wspomnienia noszę przy sobie

Lubię wspominać. Czasem niezdarnie odtwarzać z pamięci przeszłość i uśmiechać się do tej własnej wersji wydarzeń. Tak, mili Państwo, czas się do tego oficjalnie przyznać: starzeję się!

Gdyby nie wspomnienia moich rodziców nie pamiętałabym, że w przedszkolu zjadałam kaszkę mannę za niejakiego Tomaszka. On już nie dawał rady, a ja jak wiadomo w pewnych kręgach z jedzeniem nie mam najmniejszego problemu! No więc podobno wsuwałam też jego porcję… Wspomnienie należy do grupy tych, które opowiada się przy rodzinnym stole, więc wymówka ‘to nie ja” odpada.  Tomaszku, wybacz. Nie wiedziałam, co czynię.

Gdyby nie wspomnienia, nie mogłabym przenieść się – kiedy tylko chcę – do Krakowa i poczuć – tu w Warszawie – jak mi tam dobrze! Gdy tylko zatęsknię, wracam myślami do pięknych przeżyć i ludzi, dla których warto pokonać nawet 1000 km.

Gdyby nie wspomnienia, zapomniałabym, jak fajnie było studiować w Lublinie. Ciągle w swojej pamięci wewnętrznej noszę te wszystkie pozytywne emocje, których doświadczałam jako 20-latka 🙂 Wieczory na Puławskiej, pierwsza praca i mnóstwo cennych przyjaźni.

Gdyby nie wspomnienia, byłabym bardzo samotna. Wielu wspaniałych ludzi, których spotkałam na swojej drodze, żyje już tylko w mojej pamięci.  Telefony nie dzwonią, mejle się nie piszą, rysy twarzy się zacierają. A oni wciąż są. W moich wspomnieniach.

Gdyby nie wspomnienia, nie miałabym dowodów na to, że życie mi się udało…

M.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s