come back and stay

tumblr_mufqpbGVEh1st5lhmo1_1280

Refleksyjna się robię. Oto dowody.

Bardzo często zdarza mi się śpiewać za Hanną Banaszak:

“W moim spisie telefonów są Ci, którzy odeszli,

wiem, że nigdy nie zadzwonią,

ale chowam ich w pamięci.

Do notesów aktualnych przepisuję wciąż adresy

i zaglądam do e-maili,

czytam stare esemesy”

(H. Banaszak “Może to sen”)

Podśpiewając tę piosenkę, nie myślę tylko o tych, którzy odeszli tak naprawdę, nieodwołalnie, na amen. Bez szans na spotkanie w domu rodzinnym czy telefon “co u Ciebie?”.

Przed oczyma stają mi ci wszyscy, z którymi połączyły mnie pasja, zbieg okoliczności, łut szczęścia, czas i miejsce. “Wiem, że nigdy nie zadzwonią, ale chowam ich w pamięci”. Przywracam ich do życia, czytając, listy (!), e-maile i stare esemesy. Uśmiecham się do nich – zapisanych w słowach.

Nie, nie narzekam. Nie buntuję się. Czasami tylko nie potrafię pojąć, że “ktoś dzisiaj jest, jutro go nie ma”.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s