był sobie urlop…

2014-08-23 12.20.15

Nie łatwo się wraca do codzienności. Do obowiązków, wczesnego wstawania i stresu… Urlopy są cudowne – wiem, co mówię!

1. Przyznaję się bez bicia, że spałam długo i bezkarnie. Korzystałam z prawa do drzemek na plaży i wstawania bez budzika. Jestem śpiochem, jakich mało! Przepraszać nie będę, a i obiecać poprawę będzie trudno 🙂

2. Sporo myślałam. O życiu. O relacjach z ludźmi, tym, co mam i o tym, czego jeszcze mi brakuje. Snułam plany i weryfikowałam marzenia. Był czas, żeby uporządkować siebie.

3. Słuchałam dobrej muzyki. Jestem jedną z tych osób, które nie miałyby nic przeciwko, gdyby muzykę podawano dożylnie. Razem z kawą, rzecz jasna 🙂

4. Czytałam, zwiedzałam, spacerowałam, odpoczywałam, łapałam ulotne chwile i historie przypadkowo spotkanych ludzi. Otwierałam się na nowe doświadczenia, przeżyłam “pierwsze razy” (mam na myśli wyprzedzanie na drodze ekspresowej ;)))

Może i było nudno, ale dla mnie idealnie. Tak jak lubię.

Wracam do pisania, czas najwyższy.

M.

3 thoughts on “był sobie urlop…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s